Ponowny start

Kiedy po raz pierwszy pomyślałem o założeniu strony było to dobre 3 lata temu. Wtedy była to jeszcze luźna myśl, którą dopiero po około roku zacząłem urzeczywistniać. Efekt? Po wykupieniu domeny, zapoznaniu się z różnymi systemami obsługi blogów, zdecydowaniu się na WordPressa i przygotowaniu dla niego motywu graficznego, wreszcie oczom innych mogłem pokazywać coś co z dumą mogłem nazywać moją stroną domową.

Fajnie, teraz tylko wypadało by coś do tej strony dodać. Wtedy zaczynałem moją przygodę z Linuksem, chwilę później doszedł do tego jeszcze Mac mini z Mac OS X na pokładzie, więc samych tematów z zakresu współpracy obu systemów było całkiem sporo. Wolę nie wiedzieć ile razy mówiłem sobie w myślach „Dobra, dodam to jutro. Dziś nie mam na to ochoty.„. Jak to kiedyś w pewnej reklamie było mówione „A łyżka na to, niemożliwe!„. I tak czas płynął i płynął i nastał listopad 2009, a strona jak wyglądała dwa lata wcześniej tak pozostała nietknięta.

Czasami człowiek potrzebuje dostać kopa, aby się ruszyć do roboty, i ja chyba niestety należę do takich osób. Gdyby nie koledzy oraz ich docinki na temat „stronki wiecznie w budowie” nie wiem ile jeszcze wody w Wiśle musiało by upłynąć aby moja złość na samego siebie sięgnęła zenitu i abym powiedział sobie „Kur…cze! Dość tego! Czas się wziąć do roboty.„. Efekt? Stara strona idzie w odstawkę, tworzę nowy motyw graficzny, zmieniam WordPressa, wtyczki oraz hosting. Po trzech tygodniach oto jest. Ponowny start…

Komentarze niedostępne.